W Polsce coraz częściej praktykowana jest wczesna kastracja kociąt (wczesna, czyli kilkumiesięcznego kociaka). Do tej pory główną przeszkodą w wczesnym kastrowaniu kociąt był brak weterynarzy o odpowiedniej wiedzy i zręczności, a także głęboko zakorzenione przekonanie ludzi, że tak młodych kotów się nie kastruje. Z badań naukowców wynika jednak, że kastracja kociaka jest obojętna dla jego zdrowia i rozwoju psychofizycznego.
W wypadku kotów norweskich dochodzi jednak pewien istotny czynnik – gdy kocur zostanie wykastrowany między trzecim, 9-12 miesiącem życia, jego głowa rozwinie się w mniejszym stopniu, niż gdyby wykastrować go przed trzecim lub po 12 miesiącu życia. Nie oznacza to, że taki kocur będzie miał głowę karykaturalnie małą, ale na pewno mniejszą, niż mógłby mieć.
Przy okazji wpisu o kastracji, warto wyjaśnić różnicę między kastracją i sterylizacją, ciekawy artykuł o tym znajduje się na stronie Dlaczegokot.pl, zobacz: Kastracja czy sterylizacja kota.
Możemy wybierać kociaka w tysiącach miejsc. Hodowcy ogłaszają się na swoich stronach, na eBayu coraz częściej można kupić kociaka, a na Gratce tysiące ogłoszeń o sprzedaży kota. Czasem nawet zdarza się, że kocięta można kupić z pudełka rozłożonego na stoliku przed wystawą kotów rasowych. Jak uniknąć transakcji z podejrzanym typem?
Rasowe koty pochodzą wyłącznie z legalnych hodowli, co do tego nie ma wątpliwości. Kot bez rodowodu nie jest kotem rasowym, albo kot rasowy po rodowodowych rodzicach. Jeżeli kot nie ma rodowodu, nie jest kotem rasowym (choć na pewno jest słodki i kochany).
Możemy wybierać kociaka w tysiącach miejsc. Hodowcy ogłaszają się na swoich stronach, na eBayu coraz częściej można kupić kociaka, a na Gratce tysiące ogłoszeń o sprzedaży kota. Czasem nawet zdarza się, że kocięta można kupić z pudełka rozłożonego na stoliku przed wystawą kotów rasowych. Jak uniknąć transakcji z podejrzanym typem?Rasowe koty pochodzą wyłącznie z legalnych hodowli, co do tego nie ma wątpliwości. Kot bez rodowodu nie jest kotem rasowym, albo kot rasowy po rodowodowych rodzicach. Jeżeli kot nie ma rodowodu, nie jest kotem rasowym (choć na pewno jest słodki i kochany).
Gdy chcemy kupić kota norweskiego, wybór hodowli staje się wyjątkowo ważną sprawą. Poszukiwania należy zacząć od stron “branżowych”, nie zaś od portali ogłoszeniowych, gdzie swoje kociaki wystawiają wszyscy bez weryfikacji, łącznie z pseudohodowlami.
Dużo wskazówek na temat możliwych pułapek można znaleźć w portalu Koty rasowe, zaś oferty sprzedaży kociąt można znaleźć na przykład w serwisie największego w Polsce klubu hodowców kotów norweskich, Agnaru.
Pielęgnacja futra kota norweskiego leśnego nie wymaga wiele czasu, ale należy mieć pewną wprawę. Najważniejsza zasada – nie czesze się ogona. A przynajmniej nie czesze się go nieumiejętnie. Przyczyna jest prosta – u kotów norweskich sierść na ogonie odrasta bardzo długo lub nigdy.
W okresach linienia w sierści kota norweskiego mogą tworzyć się kołtuny. Im prędzej je zauważymy i rozczeszemy, tym lepiej – unikniemy w ten sposób konieczności wycinania sierści.
Rozczesywanie kołtunów może być dla kota bolesne i pewnie będzie protestował, może nawet z użyciem pazurów. Ale jest też dobra wiadomość – obrażony na nas kot bardzo prędko się odobraża. Można mu w tym pomóc przy pomocy kocich przysmaków…
Dobrym narzędziem do pielęgnacji futra kotów norweskich jest “magiczny grzebień” z obrotowymi zębami. Dzięki takiej konstrukcji nie wyrywa zbyt wiele sierści, ale pozwala pozbyć się martwych włosów.
Gdy mamy już jednego kota, zwłaszcza przez jakiś czas, sprowadzenie kolejnego kota nie jest prostą sprawą. Kot nie jest wprawdzie tak wielkim indywidualistą, jak się dotychczas zdawało, ale też nie zaakceptuje łatwo konkurencji.
Największą szansę powodzenia mamy wówczas, gdy sprowadzany kot jest bardzo młody, najwyżej półroczny. Po początkowych paru dniach pełnych nerwowych posykiwań koty prawie na pewno się dogadają. Dużo szczegółów o postępowaniu z kotami podczas tych paru dni można znaleźć w artykule na stronie hodowli kotów norweskich leśnych Nordhouse.
Gdy sprowadzany kot jest dorosły, nie mamy wielkiego wpływu na to, co się zdarzy. Jeżeli koty się ze sobą nie dogadają, nie należy ich zmuszać do przyjaźni lub nawet przebywania w tym samym pokoju. Trzeba też będzie uważać i szybko reagować na pierwsze oznaki spięcia. Czasem rozwiązaniem jest przeprowadzenie jednego z kotów do jego własnego pomieszczenia – na przykład do sypialni lub pokoju dziecka. Dotyczy to zwłaszcza starszych kotów, które jak żadne inne cenią sobie święty spokój.
Koty norweskie są drapieżnikami lubiącymi wysoko się wspinać. Nawet po wielu pokoleniach spędzonych w mieszkaniach nie zanikł u nich instynkt polowania oraz wspinania się na drzewa.
Kot norweski leśny nie zadowoli się niewysokim drapakiem i zawsze będzie poszukiwał najwyżej położonego punktu w domu lub w mieszkaniu. Nie oznacza to, że kupno drapaka ze stuprocentową pewnością uchroni nasze kanapy przed wizytami kota, nie. Ale wysokim drapakiem sprawimy naszemu kotu norweskiemu wiele zabawy.
Dobry jakościowo drapak sięgający sufitu to wydatek ok. 1000 zł. Ponieważ dla wielu właścicieli kotów suma może wydawać się zbyt wysoka, można rozważyć samodzielne zrobienie drapaka. Za jego trzon może posłużyć choćby plastikowa rura dostępna w marketach budowlanych o średnicy 10-15 centymetrów im grubsza, tym lepsza owinięta szczelnie sznurkiem z sizalu. Należy uważać, aby kolejne pętle sznurka ściśle do siebie przylegały, w przeciwnym razie kotu może w szparach między nimi utkwić pazur, co nierzadko kończy się uszkodzeniem łapki wymagającym interwencji chirurga.
Półki drapaka mogą zostać wykonane z drewnianych ram lub płyt OSB. Półkę, zamocowaną na osi drapaka, należy pokryć wytrzymałym materiałem. Nadają się do tego rozmaite tkaniny dywanowe lub bardzo gruby sztruks. Pod pokryciem półki może znaleźć się mała poduszka, jaką można nabyć choćby w Ikei za kilkanaście złotych.
Stopa drapaka powinna być wykonana z twardej sklejki lub z litego drewna. Nie ma też wyraźnej potrzeby pokrywania podstawy jakimkolwiek materiałem, ponieważ koty będą sobie na nim ostrzyć pazurki. Niech ostrzą na drewnie.
Jeden lub kilka strategicznie rozmieszczonych drapaków pomoże uchronić nasze meble przed zniszczeniem przez koty, jednak równie ważne jest, w jaki sposób kot był wychowywany od maleńkości. Koty, które od pierwszych tygodni życia miały okazję korzystać z drapaka w hodowli nie mają w zwyczaju niszczenia miękkich mebli.
Wbrew obiegowej opinii, koty norweskie nie wymagają poświęcania dużej ilości czasu na pielęgnację ich futra, w przeciwieństwie choćby do kotów perskich. Istnieją jednak pewne pułapki, na które należy uważać.
Przede wszystkim – nie wolno czesać ogona. W każdym razie – nie wolno, dopóki nie mamy dużej wprawy w delikatnym czesaniu kota. Włosy wyrwane z ogona kota norweskiego prawie nigdy nie odrastają, zaś w najlepszym przypadku odrastają przez kilka lat.
Czasem zachodzi potrzeba “uprania” kota. Używajmy w tym celu specjalnych szamponów przeznaczonych dla kotów, nigdy szamponów przeznaczonych dla ludzi. Szampon nie przeznaczony dla zwierząt może spowodować reakcję alergiczną. Zły wpływ na kocie futro mają też niektóre odżywki zawarte w ludzkich szamponach. Futro potraktowane taką odżywką może stać się nadmiernie podatne na kołtunienie.
Gdy kocie futro silnie się przetłuszcza, co zdarza się na przykład niekastrowanym kocurom, ale też kastratom w niektórych porach roku, można wetrzeć w futro nieco specjalnego pudru zawierającego silikon. Jest to puder używany zazwyczaj przez hodowców w trakcie wystawy kotów, aby ich pupil lepiej prezentował się podczas oceny, ale możemy wykorzystać jego działanie do własnych potrzeb.